poniedziałek, 23 marca 2015

Baby blue nails - Mary Kay Blue Lotus.

Ostatnio sporo przeciwności losu staje mi na drodze i znowu ciężko jest u mnie z systematycznym dodawaniem postów. 
Już drugi raz w tym miesiącu jesteśmy chorzy z Dominikiem i nie wiem nawet który raz od początku roku. Ciężko u nas z odpornością ostatnio ;/ 
Poza tym ponad tydzień w moim domu był remont i dosłownie wszystko było wywrócone do góry nogami, także warunki nie sprzyjały do przygotowania nowego wpisu. 
W tym miesiącu również długo zwlekałam z napisaniem recenzji kosmetyków z Programu Nowości, obudziłam się kilka dni przed ostatecznym terminem i w dwa dni musiałam napisać 13 recenzji. Także marzec mi chyba nie sprzyja, ale na szczęście już powoli się kończy ;)

Weekend był już spokojniejszy dlatego dzisiaj pełna energii i nowych sił do działania przychodzę z postem paznokciowym ;) Wiem, że ostatni wpis na blogu również był na temat paznokci, ale tak się jakoś złożyło.

Postanowiłam również coś zmienić w postach tego typu. Zazwyczaj pokazuję swój manicure i tak na prawdę mało co piszę na temat lakierów, których użyłam. Postanowiłam od dzisiaj pisać coś więcej na ich temat, bo może dla kogoś będzie to pomocne ;)

Dawno nie używałam niebieskich lakierów, tak więc ze względu na wiosnę postanowiłam w końcu to zmienić. Wybór padł na piękny pastelowy odcień, w którym jestem zakochana. Moim zdaniem będzie idealny na okres wiosna/lato, ponieważ pastele nadal będą w modzie ;) Jest to lakier Mary Kay w odcieniu Blue Lotus


Jeśli chodzi o sprawy techniczne to jest to lakier Mary Kay i kosztuje około 40 zł za 7,5 ml. Nie wiem czy nadal jest dostępny w sprzedaży, ponieważ nie mam do czynienia na co dzień z tą marką i jest to ich jedyny produkt jaki posiadam. Lakier kupiłam kilka miesięcy temu na Allegro, nowy w oryginalnym opakowaniu i oczywiście za dużo niższą kwotę. 
Pędzelek jest cienki, ale wygodny w użytkowaniu. Lakier ma odpowiednią konsystencję, jest dobrze napigmentowwany i już jedna warstwa kryje bardzo dokładnie. Ja zawsze nakładam dwie warstwy, tak również było w tym przypadku. Jeśli chodzi o wysychanie lakieru to raczej jest przeciętne, nie schnie ani szybko ani bardzo długo.  


Jako top coat użyłam niezawodnego miracle gel od Sally Hansen. Powiem Wam, że gdyby nie dobry top coat, paznokcie nie wyglądałyby tak jak na zdjęciach... Niestety lakier Mary Kay bardzo, ale to bardzo bąbelkuje!! Paznokcie wyglądały nieestetycznie i gdyby nie top nie zobaczylibyście ich dzisiaj. 
Malowanie przebiegało tak jak zawsze, nie wstrząsałam buteleczką przed aplikacją, nie nakładałam zbyt grubych warstw lakieru, nie malowałam kolejnej warstwy gdy pierwsza jeszcze całkiem nie wyschła itd. Sally Hansen uratował całą sprawę, na zdjęciach tego nie widać, ale na żywo niestety lakier nie wygląda do końca tak gładko i nieskazitelnie, jego powierzchnia jest delikatnie pofalowana. 

Sam kolor lakieru bardzo mi się podoba, ale niestety jego aplikacja nie jest już taka przyjemna. Użyłam go dopiero drugi raz i dobrze pamiętam, że za pierwszym razem było tak samo. Lakier nie jest przeterminowany i w buteleczce wydaje się być idealny, nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje.

Blue Lotus polecam Wam za jego idealny baby blue kolor, ale jak widać zdecydowanie bardziej opłaca się zainwestować w top coat Sally Hansen bo już kolejny raz uratował mnie z paznokciowej opresji ;)

Lubicie niebieskie lakiery, czy tej wiosny postawicie na inny kolor pazurków? ;-) 
Dajcie mi również znać czy macie jakieś lakiery marki Mary Kay i czy u Was spisują się lepiej niż u mnie.  

20 komentarzy:

  1. U mnie też ostatnio problemy z odpornością i też się cieszę, że marzec się kończy! Dużo zdrowia Wam życzę, bo to najważniejsze :) natomiast jeśli chodzi o firmę Mary Kay, to nic nie miałam jeszcze, ale po recenzji widzę, że lakier nie wart tych pieniędzy (chyba że na Allegro jakieś stare sztuki sprzedają?). Sally Hansen za to ufam od lat - zawsze ratują paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lakier ma nadal długi termin ważności, a poza tym kupowałam go u sprawdzonej dziewczyny, która po prostu miała dwie takie same sztuki i postanowiła jedną odsprzedać. Nie wiem czemu tak się dzieje tym bardziej, że lakier nie należy do najtańszych ;|
      Dla Ciebie również dużo zdrówka! ;))

      Usuń
  2. cudny kolorek, całe zeszłe lato takiego szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor ładny, ale ja do takich nie mam cierpliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na takich paznokciach każdy kolor będzie ładnie wyglądał:)
    Nie dałabym tyle za lakier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) ja również nie kupiłabym go w regularnej cenie...

      Usuń
  5. Niebieskich lakierów nie używam, bo po prostu chyba do mnie nie pasują ;)
    Najczęściej maluję pazurki na różne odcienie czerwieni albo na jakiś naturalny pastelowy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nieszczególnie przepadam za niebieskim kolorem na paznokciach, ale ten wyjątkowo mi odpowiada ;)

      Usuń
  6. Czasami lubię zdecydować się na taki kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. lakier drogi ale kolory cudne <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny kolor :) Bardzo lubię odcienie niebieskiego.
    Życzę Wam dużo odporności, również mam z nią ostatnio problem. Ucałuj Dominisia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Your blog is amazing! I really like it! I know how much time it requires, but you did a really good job! Keep doing it!)

    Diana Cloudlet
    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne pazury,naprawdę zazdroszczę :) moje są kruche :< . Kolor świetny,na tą pogodę idealny :) pozdrawiam
    http://uzywamlubierekomenduje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie dodatkowa motywacja do działania ;) Staram się odwiedzać wszystkie komentujące u mnie osoby. Jeśli podoba Ci się mój blog zapraszam do obserwowania :)