wtorek, 21 kwietnia 2015

Jestem na NIE!

Na początku chciałam Wam bardzo bardzo podziękować za wszystkie miłe słowa pod ostatnim postem, a także pod zdjęciem włosów na Instagramie! To bardzo miłe, że ktoś docenia moje starania i widzi ich efekty na moich włosach ;) Wasze ciepłe słowa dają mi jeszcze większego kopa i siły do działania ;*

Każda z nas czasami trafia na kosmetyk, który jest powiedzmy sobie szczerze beznadziejny. Ja znalazłam kilka kolejnych bubli w swoich zbiorach i wiem jedno, moja przygoda dzisiaj się z nimi kończy...

Oto pięciu NIEwspaniałych:


Kolorówka z Avonu jak dla mnie pozostawia wiele do życzenia, jest może zaledwie kilka produktów tej marki, które mogę Wam polecić i do których sama z chęcią bym powróciła. Ceny czasami są zbyt wygórowane jak na taką jakość, a tańsze i lepsze odpowiedniki znajdziemy w każdej drogerii.
Tak właśnie jest w przypadku tego oto podkładu i tuszu.



1. Podkład rozświetlająco-wygładzający Bright Star - efekt świeżej i promiennej cery. Po pierwsze kolor! Miał to być najjaśniejszy odcień, a jak się później okazało jest ciemniejszy niż drugi w kolejce (bez sensu). Pomijając już to że jest dla mnie zbyt pomarańczowy, jego krycie, formuła i efekt jaki daje jest baaardzo kiepski. Robi plamy na twarzy, niemiłosiernie osiada na brwiach, potrafi jedynie wyrównać koloryt, nie dając nawet średniego krycia. Wszystko przez niego prześwituje jakby był to zwykły krem. Użyłam go raz i więcej nie zamierzam, moja siostra również go przetestowała i ma takie samo zdanie jak ja. Może dla osób, które mają cerę bez niedoskonałości będzie ok, pod warunkiem, że traficie lepiej z kolorem niż ja.  

2. Pogrubiający tusz do rzęs Big & Daring - rewolucja w objętości kremowo-żelowy tusz z kolagenem dla 6x grubszych rzęs bez grudek, sklejania i rozmazywania. Taaaaa.... grubsze rzęsy, ale tylko dlatego, że sklejone na maksa! Poza okropnym sklejeniem rzęs, masa grudek, zero podkręcenia i wydłużenia. Ten tusz, a dokładnie jego szczoteczka kompletnie sobie nie radzi z ładnym i delikatnym podkręceniem rzęs, pozostawia je proste jak druty (mimo użycia zalotki), ciężkie od tuszu (mimo jednej warstwy) i gorsze niż naturalne. Poczekałam nawet, aż tusz trochę zaschnie i dałam mu jeszcze nie jedną szansę, niestety z każdą kolejną było tylko gorzej. Skusiłam się na ten tusz po bardzo dobrej opinii Hani z digitalgirl, której rzęsy w przeciwieństwie do moich zawsze wyglądają fenomenalnie. Muszę stwierdzić, że jest to jedna z gorszych mascar jakie miałam i utwierdziłam się w przekonaniu, że jednak silikonowe szczoteczki dużo lepiej się u mnie sprawdzają. 

odcień podkładu, szczoteczka tuszu 


Pamiętacie moje zamówienie z  BINGO SPA? Przetestowałam kolejne dwa produkty z tego zamówienia i jeszcze bardziej się utwierdziłam w przekonaniu, że już nigdy nic nie kupię tej marki. Zostały mi tylko 2 produkty w zapasach (żel do higieny intymnej, maska spirulina i keratyna) pozostałe 8 wypróbowałam, lub zdenkowałam i żadne z nich mnie nie oczarowało. W większości były bardzo przeciętne, a pozostałe to zwykłe buble. Dobrze, że wydałam wtedy tylko 30 zł, bo inaczej byłabym na siebie bardzo zła. Nigdy więcej!

3. Mleczko do mycia twarzy i szyi z jedwabiem - w grudniu pokazywałam Wam KOLAGENOWĄ wersję tego mleczka i również znalazła się ona w bublach. Podobnie jak w tamtym przypadku produkt niesamowicie przesuszył mi skórę już po 1-2 użyciu. Po każdym myciu moja skóra była ściągnięta czego okropnie nienawidzę, do tego zapach nie przypadł mi do gustu. Wolę delikatniejsze w działaniu i zapachu produkty do twarzy niż ten oto osobnik. Nie po to dbam o odpowiednie nawilżenie mojej skóry, aby podczas mycia przechodziła takie katorgi. Podzieliłam się nim również z moją siostrą, ale po wypróbowaniu odesłała mnie z kwitkiem, bo u niej (nie)sprawdził się tak samo. 

4. Balsam brzoskwiniowy do dłoni - brzmi całkiem przyjemnie, prawda? Skupiając się na zapachu to jest on baaardzo intensywny, niestety nie w dobrym tego słowa znaczeniu ;/ Gdy go czuję to mnie dosłownie mdli i od razu mam migrenę, zapach jest straszny! Wystarczy malutka kropelka, a skóra niewyobrażalnie mocno śmierdzi. Zapach ten od razu mnie odrzucił i wiedziałam, że nie będę tego balsamu używać do pielęgnacji dłoni. Pomyślałam zatem, że może na stopach ten zapach nie będzie mi tak przeszkadzał. Mimo to mając stopy daleko od nosa, dodatkowo mając na nich skarpetki i trzymając je pod kołdrą nadal go czułam! 
Darując sobie już ten "zapach", balsam nie daje kompletnie żadnych efektów! Zero nawilżenia, odżywienia, kompletnie nic. On niestety tylko "pachnie". Bez sensu...   


Tego produktu nie chcę nazywać bublem, bo z tego co czytałam u każdego się sprawdził poza mną ;( Może wersja dla skóry normalnej okazała się być dla mnie zbyt drastyczna, sama nie wiem, ale żałuję, że u mnie nie zadziałał tak jak u innych ;|

5. Activblock Classic antyperspirant dla skóry normalnej - długotrwała i zaawansowana ochrona przed nadmierną potliwością. Pierwszy raz miałam do czynienia z blockerem, który po około 3 użyciach (na noc) zmniejszy nadmierną potliwość. Nigdy nie miałam z potliwością większych problemów i jak na razie nadal zostanę przy zwykłych antyperspirantach. Niestety ten produkt okropnie mnie podrażnił, do tego stopnia, że przez kilka dni miałam czerwoną, piekącą i obolałą skórę pod pachami.
Użyłam go zaledwie dwa razy, a czułam jakbym przeszła przez piekło ;/ Zastosowałam się do wszystkich zaleceń producenta i zrobiłam dokładnie to co powinnam. Za pierwszym razem przetrzymałam produkt jak najdłużej mogłam, ale za drugim już zwijałam się z bólu i szybko go zmyłam. Niestety kolejnego razu nie zaryzykowałam i nie zamierzam. 

Pamiętajcie, że to co u mnie się nie sprawdziło, nie znaczy, że u Was będzie tak samo. Jest to tylko moja indywidualna opinia ;)

Jakie były Wasze największe buble? Czego powinnam się wystrzegać? ;D


26 komentarzy:

  1. Produkty Bingo w ogóle są słabe... Chyba jedynym kosmetykiem jaki dobrze wspominam jest ich peeling do twarzy chociaż i jemu łatwo znaleźć zastępstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już wiem, że nie warto na nich polegać ;|

      Usuń
    2. Super tu na pewno wpadnę często. Zapraszam na mojego bloga którego dopiero zaczynam. Buziaki

      Usuń
  2. BingoSpa nie znam (na szczęście?), natomiast AVON przestałam zamawiać - miałam ten tusz Big&Daring, na szczęście dostałam go w ofercie dla konsultantek za symboliczną złotówkę i potwierdzam, że jest beznadziejny. Kruszy się niemiłosiernie, skleja i nie da się go zmyć...:/ a szkoda, bo ma fajną, dużą szczotę, a ja takie lubię. Jeśli będę jeszcze kiedyś wracać do zamówień w AVON, to tylko niektóre perfumy, szminki i tusz Supershock MAX...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bingo Spa radzę się wystrzegać ;/ a z Avonu ja natomiast lubię produkty do kąpieli i lakiery :)

      Usuń
  3. Też nie lubię BingoSpa. Na szczęście nie mialam żadnego z Twoich bubli. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że mają więcej przeciwników niż zwolenników...

      Usuń
  4. Do produktów Avon jakoś jestem od razu uprzedzona, wiem co omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. o tym podkladzie wlasnie slyszalam, ze kiepski;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie zaczekałam, aż wejdzie do katalogu i gdzieś poczytam jak się sprawdza tylko od razu go zamówiłam ;/

      Usuń
  6. Na szczęście nie trafiłam na żaden z Twoich bubli. Będę trzymać się od nich z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  7. balsam do dłoni bingo spa miałam, ale nie pamiętam czy brzoskwiniowy, całkiem dobrze się spisał na skórze moich dłoni

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście nigdy nie używałam żadnego z tych produktów, Avonu zasadniczo nie lubię w ogóle, więc raczej nie będę miała z nimi styczności.

    OdpowiedzUsuń
  9. Spodziewałabym się, że zapach brzoskwiń będzie ładny. Łoj... szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślałam, że mi się spodoba ;|

      Usuń
  10. Nie miałam żadnego z tych produktów

    OdpowiedzUsuń
  11. A u mnie tusz się spisał :) Tylko już go wyrzuciłam bo się zsechł :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedyne kosmetyki Avonu jakie mi się podobają to ich zapachy, wszystko inne się u mnie sprawdza :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Akurat jeszcze nie miałam żadnej z tych rzeczy, ale może i dobrze. Mi również niełatwo znaleźć maskarę spełniającą oczekiwania ( tak jakby były naprawdę jakieś wygórowane :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. O tym podkładzie Avon czytałam już dzisiaj negatywną opinie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Z żadnym produktem nie miałam do czynienia :D z Avonu mam tylko mgiełki, które przepięknie pachną ;) ale z kolorówki raczej na nic bym się nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Całe szczęście, nie znam tych "przyjemniaczków". Mnie całe szczęście totalne buble omijają szerokim łukiem i naprawdę rzadko zdarza mi się kosmetyk który mam ochotę wyrzucić do kosza :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tusze z avonu znikają z moich rzęs po kilku godzinach, dziwne zjawisko :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam brzoskwiniowe mydło do rąk z Bingospa i jest ok. Nie wysusza rąk, zapach jest przyjemny i cena była niska. Po Twojej recenzji zostanę tylko przy mydłach z tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. tak ten tusz to istna tragedia :/ ciężko go zmyć z oczu :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie dodatkowa motywacja do działania ;) Staram się odwiedzać wszystkie komentujące u mnie osoby. Jeśli podoba Ci się mój blog zapraszam do obserwowania :)