piątek, 10 lipca 2015

Nowości czerwca część 2 - gdzie najlepiej zamówić zestaw chińskich pędzli.

Pod koniec czerwca pokazywałam Wam już część nowości jakie zasiliły moje zapasy - TUTAJ. Łupy z poprzedniego posta są zdecydowanie ciekawsze niż te dzisiejsze, ale może i w tym haul'u coś Was zainteresuje ;)
Nie jest tego dużo, ponieważ obecnie bardzo się pilnuje jeśli chodzi o zakupy i jak na razie całkiem dobrze mi to wychodzi ;)


Na Instagramie (dokładnie TUTAJ) pokazywałam Wam już zestaw chińskich pędzli jaki sobie zamówiłam. Dużo osób było zainteresowanych gdzie kupiłam swoje pędzle. Zamówienie złożyłam na stronie CNDirect (aukcja z pędzelkami TUTAJ) i wybrałam złote trzonki, bo te najbardziej mi się spodobały. Zestaw pędzli na które się zdecydowałam kosztuje tam niecałe 28 zł, a z przesyłką zapłaciłam za nie około 37 zł. Te same pędzle znajdziemy na różnych tego typu stronach, ale warto porównać sobie ceny. Np. na SheIn (dawne Sheinside) ten sam zestaw kosztuje 68 zł, a przesyłka drugi raz tyle, wątpię, aby te droższe pędzle były lepiej wykonane itp., bo nadal są to chińskie produkty. Dlatego moim zdaniem nie warto przepłacać. Znajdziecie je pewnie również na Allegro, ale jak kiedyś sama sprawdzałam tam aukcje ceny były czasami kosmicznie nie do zaakceptowania.
Zamówienie opłaciłam poprzez konto PayPal, bo niestety zwykłe przelewy nie wchodzą w grę, przynajmniej z tego co się orientuję. Warto również wspomnieć, że czekałam równe 2 tygodnie na paczuszkę, więc nie tak długo jeśli chodzi o chińskie stronki. 

Przechodząc do samych pędzli to jak na razie jestem z nich zadowolona. Jedyne co niemile mnie zaskoczyło to ich zapach, ale obecnie już prawie go nie czuć ;)
Jak za tą cenę uważam, że są całkiem nieźle wykonane, włosie jest mięciutkie, jak na razie nie wypada, trzonki wygodnie leżą w dłoni, a komfort malowania jest bardzo przyjemny. Jak widzicie na zdjęciu małe pędzle są odwzorowaniem dużych i wcale mi nie przeszkadza to że wszystkie są do siebie bardzo podobne ;) Nie jestem mistrzynią makijażu, więc jak na razie takie pędzelki w zupełności mi wystarczą, tym bardziej, że dla każdego z nich można znaleźć jakieś zastosowanie ;)


Załapałam się również do przetestowania emulsji micelarnej do codziennego mycia i pielęgnacji skóry wrażliwej marki Cetaphil. Jestem bardzo zadowolona z tego faktu ponieważ od dawna chciałam wypróbować produkty tej marki. Jak na razie użyłam jej kilka razy i jestem bardzo zadowolona, oby tak dalej ;)


Jedyny zakup w tym miesiącu jaki poczyniłam w Rossmannie to rozświetlacz w ciepłym odcieniu z Lovely w wersji Gold. Odkąd pojawił się w sprzedaży masa dziewczyn zaczęła go wychwalać i porównywać do kultowego rozświetlacza Mary Lou Manizer z The Balm. Miałam w planach jego zakup już wtedy gdy pojawił się na rynku, ale nigdy nie mogłam na niego trafić w Rossmannie, gdy w końcu pewnego dnia znalazłam go na półce nie wahałam się ani chwili. Uważam, że był to na prawdę świetny zakup i obecnie podzielam wszystkie zachwyty na jego temat ;)


Mimo tego, że w Biedronce jakiś czas temu pojawiła się nowa gazetka z ofertą kosmetyczną, obiecałam sobie, że na nic się nie skuszę i dotrzymałam słowa, które sobie dałam ;) Jestem z siebie dumna, ponieważ same wiecie jak wyglądają moje zapasy i niczego tak na prawdę nie potrzebuję.
Natomiast jeszcze przed tą promocją skusiłam się na 2 produkty, pierwszy z nich to płyn do kąpieli z Luksji o zapachu jagodowej muffinki. Pachnie cudownie, tak jak i mój poprzedni płyn z Luksji o zapachu karmelowych wafli, mmm ;)
Drugi produkt to płyn do płukania jamy ustnej Golgate Plax. Nie specjalnie mi "posmakował", ale płyn to płyn.


W Avonie złożyłam dwa małe zamówienia i skusiłam się na kilka drobiazgów, między innymi na żel pod prysznic o zapachu granatu i słodkich migdałów, a balsam do ciała z serii Little Black Dress otrzymałam z programu dla konsultantek. Może kiedyś doczeka się swojej kolejki ;D


Zamówiłam także 3 papierowe pilniczki, bo bez tego ani rusz, wodoodporny balsam ochronny do ust z SPF 30 i lakier z serii Color Trend w kolorze Juicy, który zaprezentuję Wam w pełnej okazałości w następnym tygodniu ;) 
Największym rozczarowaniem i bublem miesiąca okazał się pędzel kabuki również z Avonu. Posiadam zestaw pędzli tej marki od 1,5 roku, regularnie ich używam i jestem z nich zadowolona. Myślałam, że z tym pędzlem będzie podobnie, ale okazał się przeokropnie twardy, szorstki i niemiły w dotyku. Nie użyłam go ani 1 raz i nie zamierzam, ponieważ nie wyobrażam sobie taką "miotłą" rysować twarzy ;/ Pędzel kosztował 17 zł czyli połowę wartości całego zestawu chińskich pędzli, koszmar... 

Zaprezentowałam Wam już wszystko co wpadło w moje ręce w czerwcu. Napiszcie mi co Wy ciekawego upolowałyście ostatnio ;)

18 komentarzy:

  1. fajnie wyglądają te pędzle ;) ja już od roku mam pędzle bambusowe z Rosewgoledale i nic się z nimi nie dzieje, są super ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pędzle wyglądają na porządne, ciekawe jak będą się sprawowały po dłuższym czasie użytkowania i po praniu :) A co do rozświetlacza to piękny jest prawda? ;) Za niedługo też chyba napiszę jego recenzję - już mam ogromne zaległości we wpisach :/

    OdpowiedzUsuń
  3. super nowości :) na pędzle chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszą mnie jakieś chińskie pędzle:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie pędzelki, identyczne :D Ale zamawiała mi Aga na ebay, mam 4 takie małę i dwa duże. Chyba 25zł dałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne zakupy, ja ostatnio to nawet nie pamiętam! haha planuję zakupy ale na razie nie mam czasu,praca zabiera mi go za wiele :)

    Bardzo proszę o poklikanie w linki u mnie w poście,bardzo mi na tym zależy. Jeżeli poklikasz napisz,a ja się odwdzięczę.Jak chcesz weź udział w konkursie :)

    http://martynencjatestuje.blogspot.com/2015/07/paczka-od-dresslink-stylizacje.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Pedzle wyglądają bardzo solidnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tymi pędzlami mnie zainteresowałaś, chyba warto się skusić za taką cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na ten rozświetlasz może i ja się skuszę, chociaż nie wiem czy nie zrobiłabym sobie nim krzywdy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zamówiłam pędzle z Dresslink, zobaczymy jak się sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też załapałam się do testów Cetaphil :) A rozświetlacz mam i jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również skusiłam się jakiś czas temu na te pędzle :)
    Świetny post.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Super pędzelki :) Ja emulsję do mycia mam, tzn próbkę i całkiem fajna, teraz czekam aż mi się moje kremy nawilżające skończą, żebym ogła zacząć używać kremu Cetaphil :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślałam o tych pędzlach, prezentują się bardzo fajnie i cena kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pędzelki wyglądają całkiem nieźle. W życiu nie powiedziałabym, że są chińskie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Luksja ma super te płyny do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurde... Ja zamowilam na allegro i czekam juz prawie miesiac a nabaukcji nie doczytalam, ze wysylka moze trwac mawe 45 dni no i czekam jak ten czop

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie dodatkowa motywacja do działania ;) Staram się odwiedzać wszystkie komentujące u mnie osoby. Jeśli podoba Ci się mój blog zapraszam do obserwowania :)