poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Dzień dla włosów - OMO i peeling skóry głowy.

Witajcie Kochane po prawie miesiącu przerwy (najdłuższej w historii bloga!). To nie jest raczej mój powrót na stałe, ale mimo to chciałabym dodać dla Was przynajmniej kilka postów. Moimi ulubionymi wpisami są zdecydowanie te podsumowujące cały miesiąc czyli denko, nowości, ulubieńcy i najlepsze filmy. Z denkiem wstrzymam się do końca sierpnia, ponieważ nie wykończyłam zbyt wielu produktów, za to pozostałe posty mam nadzieję, że się ukażą ;)

Dzisiaj natomiast mam dla Was dawno zaniedbany dzień dla włosów. Muszę Wam powiedzieć, że moje włosy są obecnie w tragicznym stanie. Może na zdjęciach tego, aż tak nie widać, ale ja niestety widzę ogromną różnicę w ich kondycji i niestety jest to zmiana na gorsze. Po pierwsze WYPADANIE, przez ostatnich kilka tygodni straciłam chyba 1/3 włosów :( Na szczęście po jakimś czasie doszłam do tego co spowodowało u mnie wypadanie i obecnie odstawiłam tego trolla, czyli TANGLE TEEZER!! Cholerne ustrojstwo, którego muszę się pozbyć. Czytałam (nawet u Anwen), że nowsza wersja szczotki jest zdecydowanie gorsza od poprzedniej, posiada ostrzejsze i twardsze ząbki, które podrażniają skórę głowy i osłabiają włosy. Na moje nieszczęście problem dopadł i mnie. Używałam jej przez około 2 tygodnie, a obecnie już 2 miesiąc męczę się z wzmożonym wypadaniem ;|


Druga sprawa jest taka, że przez ostatnie miesiące nieregularnie i zdecydowanie za rzadko je olejowałam, przebywałam dużo na słońcu i za słabo zabezpieczałam włosy przed przeróżnymi zewnętrznymi urazami. Obecnie poza tym, że na końcach są okropnie przerzedzone, są jeszcze suche i matowe (na szczęście się nie rozdwajają). Niestety czeka mnie wizyta u fryzjera i podcięcie minimum kilku centymetrów ;( Po przekroczeniu granicy, której moje włosy nie chciały przekroczyć przez kilka lat znowu muszę je ściąć i zacząć zapuszczanie od nowa...

Staram się powrócić do w miarę regularnego olejowania, ale różnie mi to wychodzi. Ostatnio często stawiam na OMO (odżywianie, mycie, odżywianie) ponieważ wtedy moje kłaczki prezentują się w miarę względnie. Zafundowałam sobie również peeling skóry głowy, niżej możecie zobaczyć efekty i obecny stan moich włosów ;)


- włosy związałam w wysokiego koka i na rozpuszczoną część włosów nałożyłam olej lniany i cudownie pachnący olejek z pestek mango i papai z Wellness&Beauty 
- po około 2 godzinach dołożyłam maskę Color z Kallosa
- po kolejnych około 30 minutach umyłam włosy szamponem 2w1 z Babydream i wykonałam peeling skóry głowy używając do tego białego cukru
- następnie ponownie umyłam włosy i dokładnie wypłukałam olej oraz cukier
- po umyciu nałożyłam na 30 minut maskę Cherry z Kallosa
- po spłukaniu maski i lekkim osuszeniu włosów ręcznikiem zabezpieczyłam je olejkiem z Isany i olejkiem na rozdwojone końcówki z Garniera
- włosy wyschły naturalnie, zdjęcia zrobione jakieś 2 godziny po myciu


Same widzicie jak okropnie są przerzedzone i sianowate szczególnie na końcach. Pozostaje mi jedynie umówić się na wizytę do fryzjera. Wcześniej planowałam ściąć włosy dopiero pod koniec września (bo 19.09 mamy wesele bliskiej osoby), ale chyba nie ma co dłużej zwlekać. Doradźcie mi proszę co byście zrobiły na moim miejscu.  


Mam do Was jeszcze jedną małą prośbę ;) Od dłuższego czasu chodzi za mną chęć posiadania nowej suszarki. W domu mam dwie, ale są to najzwyklejsze i najprostsze modele z których nigdy nie korzystam, bo wiem, że tylko mi zaszkodzą. Kompletnie się nie znam na tego typu sprzętach i wolałabym zaczerpnąć opinii od osób bardziej kompetentnych w tej dziedzinie ;) Zastanawiałam się nad jakąś suszarką z Remingtona, ponieważ posiadam prostownicę tej marki od kilku lat i jestem z niej bardzo zadowolona. Marzy mi się również suszarka Braun Satin Hair HD380, ale cena ponad 150 zł jest jednak dla mnie zaporowa. 
Zależy mi, aby suszarka była w miarę cicha i lekka, miała oczywiście funkcję jonizacji i nadmuch zimnego powietrza, oraz duży nawiew. Planuję zainwestować w ten sprzęt około 100 zł ;)

21 komentarzy:

  1. Miło znów Cię "widzieć"! :* Twoje włosy są coraz piękniejsze - i nie, nie przesadzam! Końcówki wyglądają na zdrowe i na długości są przepięknie wygładzone! Nie widzę żadnego sianka! Z suszarką niestety Ci nie pomogę, bo moja z Philipsa nie ma niestety jonizacji :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie że jesteś :) Posty na koniec miesiąca i ja bardzo lubię! :) Także czekam. A włoski masz piękne! :) Wypadania ja jakoś nie zauważyłam - może to dlatego że sama niedawno miałam taki okres że sporo mi tych włosów wypadło i mam baaardzo cienkiego kucyka/warkocza teraz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niedawno narzekałam, że mam zbyt gęste włosy i je na siłę przerzedzałam, a teraz rozpaczam, bo jest ich coraz mniej ;(

      Usuń
  3. Jakie cudowne i jakie długie <3.

    OdpowiedzUsuń
  4. Włosy wyglądają ładnie i zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki masz ładny kolor włosów!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam teraz suszarkę Remington z zimnym nawiewem (nie jestem pewna, czy ma też jonizację), ale trzeba wciskać przycisk na rączce, więc dla mnie to trochę niepraktyczne. Ale ogólnie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remington kusi coraz bardziej, chyba się na jakąś zdecyduję ;)

      Usuń
  7. Coś mi się wydaje, że dramatyzujesz, bo włosy wyglądają pięknie:) Ja u siebie też zauważyłam ostatnio wzmożone wypadanie, a czeszę się podróbą TT z Biedronki, więc to może i on jest sprawcą-dzięki za podpowiedź. W środę wybieram się do fryzjera na porządne podcięcie i nie zamierzam tego żałować. Myślę, że i u Ciebie takie pozbycie się około 5-10 cm dobrze włosom zrobi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację, ale włosy tak wolno mi rosną, że mi ich jednak trochę szkoda ;(

      Usuń
  8. Suszarki Remingtona są świetne :)
    Ktoś powie że wyglądają pięknie, ale prawdziwe schizolki (ja też) wiedzą co włosy boli. Ja na Twoim miejscu bym podcięła w U, czyli zgodnie z kształtem a potem na zmianę zabezpieczała końce po myciu raz czystym olejem i raz mocno silikonowym serum- powinny się mocno poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze, to o peelingu skóry głowy słyszę od niedawna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie dodatkowa motywacja do działania ;) Staram się odwiedzać wszystkie komentujące u mnie osoby. Jeśli podoba Ci się mój blog zapraszam do obserwowania :)