poniedziałek, 6 lipca 2015

Test duetu Wake Me Up - rozświetlający podkład z witaminą C i maskara z ekstraktem z ogórka.

Witajcie Kochane po krótkiej przerwie ;) Dzisiejszy post miał się pojawić w piątek, ale jakoś nie miałam weny do pisania. Dzisiaj w końcu do mnie wróciła więc zamierzam ją odpowiednio wykorzystać :)

Na początek jednak pozwolę sobie na odrobinę prywaty, jeśli Was to nie interesuje możecie ominąć ten akapit ;) Od jakiegoś czasu poważnie się zastanawiam nad zrobieniem sobie przerwy od blogowania. Nie chodzi o to że mnie to znudziło, po prostu ostatnio dużo się u mnie dzieje, a dokładniej w mojej głowie. Jestem okropnie zmęczona i potrzebuję czasu tylko dla siebie, aby móc go poświęcić na odcięcie się od wszystkiego i robienie czegoś co mnie zrelaksuje i uspokoi. Ubiegły weekend spędziłam prawie całkowicie odcięta od komputera, poza domem z moją rodziną, korzystając z pięknej pogody. Bardzo potrzebowałam tych kilku dni, aby zmienić swoje nastawienie i psychicznie odpocząć od natłoku myśli.
Czuję się trochę zagubiona i sama nie wiem czego dokładnie chcę i potrzebuje. Na pewno chciałabym, aby najbliższe mi osoby były obok mnie. Niestety mój chłopak już 3 miesiąc jest w delegacji, a najlepsza przyjaciółka mieszka w Krakowie i nie możemy się widywać tak często jakbyśmy tego chciały. Zawsze byłam zamknięta w sobie, ale teraz jestem jeszcze bardziej. Dusze w sobie wszystkie emocje i powoli zaczyna mnie to przytłaczać. Od kilku tygodniu mocno się wkręciłam w czytanie, poświęcam temu minimum 1-2 godziny dziennie i zapomniałam już jak bardzo to lubię. Poza tym chciałabym nadrobić trochę filmowych zaległości, wyciszyć się i przenieś myślami w inny świat. Nie pamiętam już kiedy ostatnio poszłam spać przed 1 w nocy i mimo, że okropnie brakuje mi snu, to szkoda mi czasu, żeby spać.
Ciągle się zastanawiam nad przerwą, ale z drugiej strony nie wiem czy potrafiłabym wytrzymać, bez ciągłego robienia zdjęć, przerabiania ich i pisania do Was. Ostatnio zaniedbałam trochę nawet Instagram mimo, że kiedyś potrafiłam go sprawdzać co kilka minut teraz czasami robię to 1 dziennie. Mam zaległości również w komentowaniu Waszych postów (mimo, że staram się je regularnie przeglądać), a nawet odpisywaniu na komentarze pod moimi własnymi wpisami. Muszę się zastanowić co powinnam zmienić, z czego zrezygnować, aby wyszło mi to na dobre...


Dobra koniec tego narzekania i użalania się nad sobą, przechodzę do głównego tematu dzisiejszego wpisu. 
Jak pewnie część z Was wie otrzymałam do przetestowania nowości marki Rimmel w których skład wchodzi rozświetlający podkład z witaminą C i maskara z ekstraktem z ogórka z serii Wake Me Up

Na początku muszę wspomnieć, że jest to pierwszy w historii bloga post dotyczący kolorówki z testem i efektem na mojej twarzy. Bądźcie więc wyrozumiałe jeśli chodzi o zdjęcia, ponieważ nigdy wcześniej nie robiłam tego typu ujęć.


Na pierwszy ogień idzie podkład. Zaczynając od spraw technicznych wybrałam najjaśniejszy odcień czyli 100 Ivory. Jeśli miałyście do czynienia z poprzednią wersją tego podkładu (tak jak ja) to opakowanie jest dokładnie takie samo, czyli szklana buteleczka z wygodnym aplikatorem. Pojemność produktu to 30 ml, posiada również SPF 15.   


Podkład ma odpowiednią konsystencję, nie za gęstą, ani zbyt płynną. Dobrze się rozsmarowuje pędzlem, jak i palcami (z gąbeczką nie próbowałam). Sama nazwa produktu wskazuje, że jest to podkład rozświetlający, posiada on maleńkie drobinki, które pięknie odbijają światło. Dzięki nim nasza skóra wygląda na promienną, rozświetloną i wypoczętą. Ciężko było mi uchwycić ten efekt, ale mam nadzieję, że dostrzeżecie malutkie drobinki na mojej dłoni.
Kolor na białym tle może wydawać się trochę ciemny jak na najjaśniejszy odcień, do mojego koloru skóry ładnie się dopasowuje, ale uważam, że dla typowych bladziochów może okazać się jednak za ciemny.   


Starałam się uchwycić efekt podkładu na skórze, zrobiłam milion prawie identycznych zdjęć i coś tam z nich wybrałam ;)

1 kolumna - czysta buzia bez podkładu
2 kolumna - jedna delikatna warstwa podkładu nałożona pędzlem Hakuro h50s 
3 kolumna - delikatnie przypudrowana twarz pudrem Stay Matte z Rimmela

Jak widać, szczególnie na kości policzkowej fluid pozostawia świetlistą poświatę, która nawet po przypudrowaniu jest delikatnie widoczna. W moim przypadku żaden podkład nie obejdzie się bez przypudrowania, a ten to już szczególnie. 
Jeśli chodzi o efekt na skórze to podkład ładnie wyrównuje koloryt skóry, delikatnie maskuje przebarwienia, nie tworzy efektu maski, wygląda naturalnie, zdrowo i świeżo, a jego efekt możemy stopniować. Na pewno nie jest to podkład, który zakryje wszystkie niedoskonałości skóry i wytrzyma w nienaruszonym stanie od rana do wieczora. Z pomocą korektora i pudru wytrzymuje kilka godzin, nie ściera się ani nie znika w magiczny sposób z twarzy. 
Jest to moim zdaniem bardzo dobry produkt szczególnie latem ponieważ jest lekki i powinien się sprawdzić u dziewczyn/kobiet w każdym wieku. Jednak dla osób, które mają większe problemy z cerą może się okazać za słaby i za mało kryjący. 
   

Teraz pora na drugi produkt czyli tusz z ekstraktem z ogórka w kolorze czarnym. 


Opakowanie produktu jest estetyczne, utrzymane w zielono-pomarańczowych kolorach. Szczoteczka jak widzicie posiada włoski w formie spirali. Opakowanie zawiera 11 ml tuszu, jest on oczywiście w kolorze czarnym i co ciekawe posiada nietypowy zapach. Jak sama nazwa maskary wskazuje zawiera on ekstrakt z ogórka i tak właśnie pachnie. Jeśli mam być szczera ten zapach mi tylko przeszkadza i uważam, że jest zbędny. Mi osobiście się nie podoba i tylko mnie przytłacza podczas malowania rzęs. 

1 zdjęcie - "czyste" rzęsy - jak widzicie moje naturalne rzęsy są proste, krótkie i mało widoczne
2 zdjęcie - 1 delikatna warstwa tuszu
3 zdjęcie - 2 delikatne warstwy tuszu

Przepraszam Was za moje opuchnięte oczy, ale niestety mam z tym problemy odkąd urodził się Dominik... Na zdjęciach mam już malutką ilość rozświetlającego korektora. Obecnie rozglądam się za jakimś dobrym kryjącym, ale jednocześnie rozświetlającym korektorem. Jeśli macie coś godnego uwagi w tej kategorii, to proszę dajcie mi znać w komentarzach! ;)

Jak można zauważyć na zdjęciach maskara daje całkiem naturalny i delikatny efekt. Rzęsy są podkreślone, pogrubione, lecz moim zdaniem za mało podkręcone (mimo wcześniejszego użycia zalotki). Przy drugiej warstwie tuszu przy każdym kolejnym ruchu rzęsy zaczynają być coraz bardziej sklejone i obciążone. Niestety bardzo łatwo jest z nim przesadzić.
Muszę również wspomnieć, że szczoteczka jest dla mnie mało wygodna, ponieważ jestem przyzwyczajona do szczoteczek silikonowych, a ta jest zdecydowanie większa i ciężej się nią manewruje. Muszę się jeszcze nauczyć nią odpowiednio operować, ponieważ obecnie przy nieprecyzyjnym malowaniu brudzi powieki i łatwo się rozmazuje.


Tak prezentuje się całość, podkład + tusz w delikatnym codziennym makijażu i moje zacne selfie ;D Z tego wszystkiego zapomniałam przed zrobieniem zdjęć wykonturować twarz, więc wyglądam jak pyza ;D  

Podsumowując: jeśli miałabym wybrać jeden produkt, z którego jestem bardziej zadowolona, zdecydowanie wybrałabym podkład. Maskara raczej nie zostanie moją ulubioną, przez ciężką aplikację i nie do końca zadowalający efekt końcowy. 

Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że przekazałam Wam wszystko co miałam w planach. Jeśli macie jeszcze jakieś pytania piszcie w komentarzach, postaram się odpowiedzieć ;) 

27 komentarzy:

  1. Podkład mnie kusi od jakiegoś czasu już, ale zawsze odstraszała mnie cena :) Nie wiem sama, może na promocji kupię :) Tusz za to nie przemawia do mnie, teraz mam ten z olejkiem arganowym i właśnie na początku nie sprawdzał się wcale. Tez tak jak Twój był kłopotliwy w aplikacji, mokry i łatwo można było sobie nim pomalować powiekę. Bo na zakończeniu szczoteczki nie było wcale włosków. Teraz jak się kończy jest już okej, ale uważam że nie jest warty swojej ceny.

    Co do prywaty, baaardzo lubię Twojego bloga i nie wiem jak wytrzymam bez wpisów :D Ale jeśli potrzebujesz urlopu blogowego - zrób go! :) Sama jakoś przez ostatnie dni zastanawiam się na małą przerwą, bo jakoś ostatnio nawet zdj mi nie wychodzą - znaczy nie jestem z nich zadowolona i jakoś wydaje mi się, że zostanę, ale mniej mnie będzie. Bo jakoś wena ostatnio nie sprzyja, mimo że odkąd zaczęłam wakacje po maturze dużo radości sprawiło mi to, ze mogę tu wrócić i częściej publikować, a ostatnio jakoś radość się zmniejszyła. Może i to wina pogody :D Także kochana jak potrzebujesz odpocząć może zrób to. Byleby nie na długo :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś Kochana!! Dla takich osób jak Ty warto pisać ;)) Dziękuję! ;*

      Jeśli chodzi o mój poziom zadowolenia, to w sumie rzadko kiedy czuję 100% satysfakcji ze zdjęć i treści, którą tu publikuję. Wiem, że stać mnie na więcej i chcę jeszcze bardziej i lepiej poświęcić się temu co robię ;)

      Usuń
  2. przerwa czasem jest dobrą rzeczą :) warto się wyciszyc i odpcząć zeby powrócić tu z podwojoną siłą :D post bardzo przydatny i zdjęcia bardzo dobre! ja miałam poprzednia wersje tego podkladu i zdecydowanym minusem sa te kolory ;/ ciezko dla jasnych polskich cer. Co prawda po rozprpwadzeniu nie mialam maski to podklad był zdecydowanie bardziej widoczny niz w przypadku uzywanego przeze mnie obecie match perfection. Jesli chodzi o tusz boje sie, ze nie spodoba mi sie zapach i ze efekt bedzie zbyt delikatny. Opakowanie i szczoteczka same w sobie zachecaja :) Czekam teraz na moje male zamowienie :) bede tam miala słynny tusz z Loreal'a so cuture :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! ;**

      Również miałam poprzednią wersję podkładu i to 2 lub 3 buteleczki. Raz byłam z niego zadowolona, kolejnego dnia kompletnie nie. Nie wiem od czego to zależy, ale masz rację kolory są tu zdecydowanym minusem. Mam ochotę na ten tusz od dawna, mam nadzieję, że się u Ciebie sprawdzi ;))

      Usuń
  3. Miałam ten podkład kiedyś i nie byłam zadowolona. Korektora nie jestem w stanie doradzić, ponieważ nie używam.
    Ja również bardzo lubię Twojego bloga i będzie mi smutno, jeśli zrobisz przerwę w pisaniu. Niemniej jednak, trzymam kciuki za polepszenie nastroju i zniknięcie problemów :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Izunia ;* Na pewno nie opuszczę Was na stałe ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam ten podkład, na lato jest super, jestem ciekawa tej nowej wersji :) tusz mnie nie kusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład jest chyba nawet odrobinę lepszy od poprzedniej wersji ;)

      Usuń
  5. U mnie też bardzo dobrze spisuje się ten duet :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem zadowolona z obu produktów

    OdpowiedzUsuń
  7. Super ujęcia Kochana, naprawdę fajnie wszystko pokazałaś i oba efekty podobają mi się u Ciebie :) Jeśli chodzi o prywatę- ja też czasem mam takie myśli, żeby sobie zrobić przerwę i doskonale Cię rozumiem. Przykro mi że najbliżsi są tak daleko, ale mój Ukochany też teraz pracuje i widzimy się raz na tydzień, więc trochę wiem jak to jest. Mam nadzieję, że uda się jakoś wydobyć te niechciane emocje i dać im upust, wszystko wróci do normy i znowu będziesz miała siły. Trzymaj się, i czy zrobisz przerwę czy nie, nadal będę stałą czytelniczką :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że doceniasz moje starania ;) i dziękuję za wszystko! ;**

      Usuń
  8. Uwielbiam ten duet ;) Tusz fajnie pachnie ;) Ale masz ladne oczy *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem zadowolona z podkładu, z tuszu nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tusz polubiłam, ale podkład faktycznie okazał się za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że sobie poukładasz sprawy tak, że będziesz miała czas na wszystko :) Współczuję delegacji - jak mój pojechał a tylko na hmm chyba 2 tygodnie to nie mogłam wytrzymać ;) A co do duetu to bardzo mnie intryguje ten tusz o zapachu ogórka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Tusz z ogórkiem to coś co mnie ciekawi. Pierwszy raz widzę takiego cudaka.

    OdpowiedzUsuń
  13. podkład bardzo polubiłam a tusz daje trochę za slaby efekt

    OdpowiedzUsuń
  14. Mariola, kochana! Jeśli potrzebujesz przerwy to ją zrób. To Twój blog, Twoje miejsce i możesz robić to co tylko chcesz. Nie narzucaj sobie zbyt wielu obowiązków blogowych, bo nawet po dłuższej przerwie każdy będzie czekał na Ciebie! ;* Czasem po takiej przerwie ma się więcej chęci na pisanie, a codzienna rutyna nudzi. Też często robię przerwy, bo blog traktuje jako hobby, a nie pracę :) A co do produktów to nie miałam żadnego z nich, ale wyglądasz tak pięknie i słodko na tym zdjęciu - do zjedzenia! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga jesteś taka Kochana dla mnie, zawsze mnie wspierasz, dziękuję!! Chyba wszystkie Agnieszki są zajebiste, bo moja najlepsza przyjaciółka to też Aga ;)) a zdjęcie jest z dedykacją dla Ciebie ;**

      Usuń
    2. Dzięki! Będę miała super słodkie zdjęcie do schrupania pomiędzy posiłkami :D haha ;* Będzie dobrze, poukładasz sobie wszystko i odpoczniesz :)) :*

      Usuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie dodatkowa motywacja do działania ;) Staram się odwiedzać wszystkie komentujące u mnie osoby. Jeśli podoba Ci się mój blog zapraszam do obserwowania :)