sobota, 23 maja 2015

Maseczkowo #2 | Ziaja i Bania Agafii.

Pamiętacie mój pierwszy post z serii maseczkowo z przed miesiąca? ;) Chciałabym przynajmniej raz w miesiącu pokazywać maseczki, które używam/zużyłam w ostatnim czasie. Przyszła pora na kolejne 3, zapraszam ;)



Dzisiaj na celownik wybrałam dwie maseczki Ziaji - jedną dość znaną i popularną i jedną, która jest w miarę nowa na rynku. Oprócz tego powiem Wam też co nieco na temat mojej pierwszej rosyjskiej maseczki.  



1. Ziaja maska regenerująca z glinką brązową, do każdego rodzaju skóry:
- opakowanie; saszetka wystarczyła mi na 2 użycia, jej koszt jest w granicach 1,70 zł, dostępność jest całkiem dobra, ponieważ znajdziemy ją w większości drogerii
- konsystencja; maseczka jest kremowa, o szaro-brązowym zabarwieniu
- zapach; pudrowy, przyjemny, nie drażniący
- działanie; skóra po użyciu jest miękka i gładka, delikatnie zregenerowana i odżywiona


Podsumowując: regenerująca maseczka Ziaji niczym szczególnym mnie nie zaskoczyła, była po prostu przyjemna w użyciu. Użyłam jej w dni kiedy moja skóra nie potrzebowała ani głębszego oczyszczenia, ani mocnego nawilżenia. Od taka zwykła maseczka, która nie zostawiła na skórze większego efektu. Raz na jakiś czas można zastosować, sama może kiedyś do niej wrócę. 


2. Bania Agafii oczyszczająca maska do twarzy:
- opakowanie; maseczka o pojemności 100 ml, wystarczy na kilka użyć w zależności jak grubą warstwę jej nakładamy. Kupiłam ją w drogerii Laboo za 7,50 zł, online dostaniemy ją trochę taniej. Dostępna również w sklepach z naturalnymi kosmetykami. 
- konsystencja; gęsta, kremowa, o lekko niebiesko-szarym zabarwieniu 
- zapach; przyjemny, kwiatowy, perfumowany
- działanie; maseczka niesamowicie dobrze oczyszcza skórę, radzi sobie również z porami i lekko z zaskórnikami. Skóra po jej zastosowaniu jest zmatowiona, oczyszczona z sebum i innych zanieczyszczeń. Jest miękka i bardzo gładka w dotyku. Nie jest podrażniona, ściągnięta, ani przesuszona. 

Podsumowując: oczyszczająca maseczka Bani Agafii bardzo miło mnie zaskoczyła. Jest to jak dotąd najlepsza maseczka oczyszczająca jakiej używałam. Świetnie sobie radzi z oczyszczeniem cery, pozostawia ją bardzo odświeżoną i zmatowioną przez długi czas. Dodatkowo takie opakowanie wystarczy nam na dłużej, co jest lepszym rozwiązaniem niż jednorazowe saszetki. Z pewnością kupię ją ponownie i z chęcią wypróbuję inne maseczki z tej serii ;)


3. Ziaja liście zielonej oliwki, oliwkowa maska kaolinowa z cynkiem oczyszczająco-ściągająca:  
- opakowanie; podobnie jak ostatnio w maseczce z tej samej serii, saszetka wystarczyła mi tylko na 1 aplikację, cena to około 1,50 zł, dostępna w większości drogerii i oczywiście na stoiskach Ziaji
- konsystencja; kremowa o białym kolorze 
- zapach; owocowo-cytrusowy, trochę kwaskowaty, bardzo przyjemny  
- działanie; maseczki użyłam przed większym wyjściem i przed nałożeniem makijażu. W przyjemny sposób napięła skórę twarzy, całkiem dobrze ją oczyściła, wygładziła niedoskonałości i delikatnie przygasiła przebarwienia i zaczerwienienia na skórze. Po użyciu maseczki skórą była oczyszczona, delikatnie ściągnięta i złagodzona. 

Podsumowując: bardzo miło zaskoczyła mnie maseczka oczyszczająco-ściągająca, ponieważ spełniła w sumie wszystkie obietnice producenta i pozostawiła moją skórę idealnie przygotowaną do nałożenia makijażu. Efekt na skórze utrzymał się do samego wieczora i nawet pod warstwą make-upu czułam napięcie i wygładzenie. Muszę zrobić sobie jej zapas, bo spisała się u mnie dużo lepiej niż jej zielona siostra ;)

Jak widzicie z dwóch maseczek jestem niesamowicie zadowolona i z czystym sercem mogę je Wam polecić, o ile jeszcze ich nie testowałyście ;) Czuję, że zostaną ze mną na dłużej i że zasłużyły na miano ulubieńców! ;) Trzecia (czyli pierwsza) maseczka była ok, ale bez rewelacji.

Dajcie mi znać jaka maseczka Was ostatnio mile zaskoczyła, jestem bardzo ciekawa! ;)

31 komentarzy:

  1. Maseczek używam raczej rzadko, co chyba jest błędem i powinnam się poprawić ;)
    Ostatnio robiłam maseczki z zielonej glinki, efekty były widoczne i może gdybym jeszcze używała ją regularnie to byłabym jeszcze bardziej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z tym jest różnie, ale ostatnio staram się używać maseczek dość regularnie i próbować nowych :)

      Usuń
  2. Mam tę rosyjską maseczkę i jest naprawdę świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używałam tej wersji maseczki Bani Agafii i również bardzo ją polubiłam. Z Ziaji natomiast lubię tę z serii kosmetyków z masłem kakowym. Pięknie pachnie, dobrze nawilża i uelastycznia skórę. Innych niestety nie wypróbowywałam, ale ostatnio maseczki do twarzy są u mnie stałymi bywalcami, więc jeszcze wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam z Ziaji maseczkę masło kakaowe i miło ją wspominam ;) pamiętam, że ładnie wyrównała koloryt twarzy i pięknie pachniała! ;)

      Usuń
  4. Dzisiaj właśnie mam zamiar przetestować Ziaję liście zielonej oliwki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam wszystkie maski od Bani Agafii - są boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię te maseczki z Ziaji z glinkami:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam rosyjską i jest wspaniała :) Zresztą widziałaś ją już niedawno u mnie w ulubieńcach :) Ziaję z nowej serii muszę koniecznie wypróbować - przy najbliższej wizycie w rossmannie zabiorę ja do domu chyba :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawi mnie ta maseczka Agafii :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam maseczki z Ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię maski z Ziaji, a maskę agafii koniecznie muszę kupić :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię glinkowe maseczki z Ziai :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawią mnie te rosyjskie kosmetyki, ale nigdzie ich nie mogę znaleźć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej chyba zamówić przez internet np. na stronie mazidelka.pl lub na innej gdzie są dostępne rosyjskie kosmetyki ;) ceny w internecie są nawet niższe niż stacjonarnie :)

      Usuń
  13. Ja lubię maseczki z Ziaji, szczególnie tą nawilżającą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawilżającej używam regularnie od kilku lat i jest moją ulubioną ;)

      Usuń
  14. Wstyd się przyznać, ale rzadko używam maseczek :)
    Jakoś średnio się u mnie sprawdzają, więc zazwyczaj na oczyszczaniu buzi i kremie się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam tylko i wyłącznie odżywczej od Babuszki i czasem alg z jogurtem :) miałam kiedyś ostatnią Ziaję i u mnie szału nie było :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio bardzo polubiłam maseczki, w tą z Ziaji na pewno się zaopatrzę, co do tej rosyjskiej to jeszcze nie wiem. ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę się poprawić i zacząć używać maseczek, które leżą w szafce w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja lubię maseczki z serii Planet Spa z Avonu ostatnio najbardziej tą z tajskim kwiatem lotosu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej niestety nie posiadam, z avonu obecnie używam maseczki rewitalizującej w pomarańczowym opakowaniu ;)

      Usuń
  19. Bardzo lubię te maseczki z Ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawa jestem tych maseczek z Ziaji :]

    Zapraszam: http://wikis-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. o tej maseczce z Banii Agafi słyszałam i też planuję kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam Ziaję oliwkową, czeka na swoją kolej. Ciekawe jak się u mnie sprawdzi. Fajny pomysł na post maseczkowy, też coś takiego kiedyś opublikuję, choć na razie zużywam głównie maski w dużych opakowaniach i ciężko nazbierać ich kilka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam kilka maseczek w dużych opakowaniach, ale ostatnio jakoś częściej sięgam po saszetki :)

      Usuń
  23. Babydream! Uwielbiam tą serię :D

    hairoutine.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za każdy komentarz, to dla mnie dodatkowa motywacja do działania ;) Staram się odwiedzać wszystkie komentujące u mnie osoby. Jeśli podoba Ci się mój blog zapraszam do obserwowania :)